Category Archives: Ruins and Wrecks

Warszawy nocnej część pierwsza

Jeszcze tu wrócę ;)

Zimno?

Nie jest aż tak zimno, come on! :)

Wyburzanie

Niezwykle szybko zmienia się nasz krajobraz. Wczoraj były tu ruiny, a dzisiaj są nowoczesne budynki i drogi. Idziemy w dobrą stronę, byle by tego nie zepsuć…

Wiem co czują te budynki. Też czuję się jak niepotrzebny staruch, bo przecież jest tyle nowych budynków, takich ładnych, a ja taki nieidealny głupek. Trzeba to obejść żeby nie zwariować. Wybaczcie prywatę, ale nie mam z kim o tym pogadać. Chętnych zapraszam, wiecie gdzie mnie szukać, co nie? :)

Widok na morze

Chodząc po ulicach starego Wrocławia można natrafić na prawdziwe perełki. Nie mówię tu o totalnym zrujnowaniu, ale o tym jak ludzie sobie z tym radzą. Zobacz ten napis na ścianie:

Chyba czasem trzeba się okłamywać, aby nie zwariować i dlatego optymizm jest uważany jako defekt mózgu. Fajnie było by o tym pogadać, ale chyba lepiej to przemilczeć…

Końcówka!

To już prawie ostatnie zdjęcia rozwalonego Wrocławia. Obiecuję! :) Czas zacząć fotografować ludzi, piękne miejsca i niezwykłe zdarzenia. Będzie wesoło i kolorowo, ale… jak znam siebie to więcej niż częściej będę wrzucał starą dobrą rdzę, wraki, ruiny i nocne High-ISO :)

We Wrocławiu byłem już wszędzie. Serio, nie mam już pomysłów na zdjęcia, szczególnie w nocy. Czas wyruszyć w trasę :)

Bytom się zapada

W kilka dni fedrowanie 700m pod ziemią może zmienić krajobraz na powierzchni. Takie zdarzenia są częste na Górnym Śląsku, ale to bardzo bezpośrednio dotyka ludzi. To już nie jest zapadnięcie się lasu, albo popękany parking. Do Bytomia wybiorę się jeszcze nie raz.

Więcej informacji na ten temat znajdziecie tutaj.

Keep running

No tak, mjenso jedzie robić zdjęcia to pogoda musiała się popsuć. Tak, ten śnieg w maju to pewnie też moja wina! :) Byłem w Kłodzku – świetne miasto, jeszcze tam się nie raz pojawię. Pojechałem do Czech i… tam nic nie ma :)

Są plany. Plany, które są proste do spełnienia, ale… to nie takie proste :) To byłoby zbyt proste, nudne wręcz. Co by się nie działo – trzeba to obrócić w dobrą stronę, nawet jak się zamyka jakiś rozdział. Ironia?